Napotkane perełki...

Kuchnia

Mój domowy wyrób kiełbasek...

 

" Istnieją jedynie porażki. Lecz nikt nie zdoła przed nimi uciec. Dlatego w walce o marzenia lepiej przegrać parę drobnych potyczek, niż zostać pokonanym na całej linii, nie wiedząc nawet, o co się walczyło."                                                  Paulo Coelho

Teraz przyszły takie czasy, że kupując jakiś produkt spożywczy, przeglądamy etykietkę składu i czytamy, czym nas " faszerują". I cóż my tu mamy : barwniki, ulepszacze, aromaty, substancje wzmacniające, zapachy, dwutlenek krzemu, glutaminian sodu, zagęszczacze, regulatory kwasowości... i tak można by pisać i pisać... a faktycznego produktu w " produkcie" może jest jakieś 20 %...

Większość z nas kupuje produkty spożywcze " w ciemno", jak leci, bez zastanowienia... Często zastanawiam się dlaczego ?, że są " tanie " ?, ale teraz wiem, że nie jest to prawda.

Kiedy większość produktów przygotujemy w domu, to po pierwsze wiemy co jemy i faktycznie mniej to kosztuje, jest smaczne i zdrowe... W obecnych czasach, to co oferuje nam handel jest po prostu nie " zjadliwe ". Owszem są " smaczne ", mają ładny wygląd, zwłaszcza przy odpowiednim podświetleniu, tylko ze zdrową żywnością nie ma to nic wspólnego.

Ładny wygląd i "dobry smak",  to tylko ułuda i jest wynikiem różnego rodzaju dodatków chemicznych... Konserwanty, gonią konserwanty, "dosmaczacze", ulepszacze, polepszacze, dodatki, różne dodatki, zwykły śmiertelnik nawet nie wie jakie...

Wiele razy czytałam w prasie, że kiełbasa, schab, parówki, szynka... prawie nie zawierają mięsa, więc cóż my takiego jemy ? Postanowiliśmy przerzucić się na własne wyroby : pieczemy chleb, robimy kiełbaski, szynki, pasztety, salceson, konserwy mięsne, musztardę, chrzan, pesto...Kisimy żurek, ogórki, kapustę, barszcz... Zaprawiamy paprykę, robimy dżemy, konfitury... Ze swojego ogródka, mamy świeże warzywa z nadwyżki mrozimy, suszymy, konserwujemy... Mamy swoje mrożone : truskawki, jagody, borówki amerykańskie, maliny, pomidory... Mrozimy również zieleninę : pietruszkę, koper, seler... Jaja kupujemy tylko od "baby", a miód z pasieki sąsiada, wspaniały, sprawdzony, nie oszukany...

Wędliny przyrządzone w domu są smaczne, zdrowe, aromatyczne... Mają jeden feler, kiedy przyniesie się " wędzonki" z wędzarni, ich cudowny zapach rozchodzi się po całym mieszkaniu i chciało by się jeść i jeść ...Nie używamy żadnych składników chemicznych ani konserwantów... Wiemy... co jemy. Robimy niezbyt duże ilości, aby mieć cały czas świeży i dobry produkt, o niepowtarzalnym aromacie i wyglądzie...

Mięso jest jednym z głównych źródeł pełnowartościowego białka, będącego

najważniejszym składnikiem pożywienia, którego nie można zastąpić innymi

składnikami. Mięso wchodzi w skład wszystkich komórek, tkanek i organów

człowieka. Prawidłowy rozwój młodego organizmu zależy od tego, czy jego

zapotrzebowanie na białko jest zaspokojone.

Mięso zawiera witaminy PP, witaminy z grupy B, witaminę A oraz żelazo, potas, wapń, fosfor, sód, magnez... Właściwie od bardzo dawna wędzenie mięsa jest wypróbowanym sposobem w utrwalaniu. Właściwie to najdawniejszy sposób. Składniki dymu mają działanie bakteriobójcze, co w połączeniu z solą zawartą w mięsie i odparowanie wody stanowi czynniki utrwalające mięso.

Mięso naturalnie wędzone, nie zanurza się w chemicznych preparatach. Zmienia swoje zabarwienie, smak i zapach a na powierzchni kiełbasek wytwarza się podsuszona, fantastyczna skórka; utrudniająca dostęp drobnoustrojów do głównych warstw mięsa. Przepis na kiełbasę :

Kupuję około 2 kg łopatki wieprzowej bez kości /nie w supermarketach/. Składniki : sól, pieprz,

cukier, kolendra, majeranek, 6 ziarenek czosnku tartego, 1/2 szklanki wody mineralnej, cienkie jelita. Mięso dzielimy na 2 porcje. Jedna porcję mielimy przez drobne sitko, drugą przez bardzo grube sitko. Dodajemy wszystkie składniki i na koniec pół łyżeczki saletry... Wszystko długo i dobrze wyrabiamy, tak jak ciasto...

Po wyrobieniu masy mięsnej, napełniamy maszynkę do mięsa ze specjalną nakładką starając się, aby w osłonce /jelicie/ nie powstawały puste miejsca z powietrzem tzw. pęcherze. Końce kiełbasek zawiązujemy sznurkiem wędliniarskim. Kiełbaski zawieszamy w wędzarni, w celu obsuszenia...

Na drugi dzień rozpoczynamy rytuał wędzenia. Do wędzenia używa się drzew liściastych. Mogą być drewna owocowe. Najlepsze jest drewno bukowe, dębowe, wiązowe a na koniec olchowe które daje wspaniały kolor i smak... Drewno drzew iglastych nie nadaje się do wędzenia, gdyż zawiera żywicę... Nie nadaje się również drewno spróchniałe i spleśniałe... Nasze kiełbaski są smaczne, pachnące, zdrowe, zadowolą nawet najbardziej kapryśne, wybredne... gusta.